Jak poinformował rzecznik Kolei Śląskich Maciej Zaremba, znów doszło do kradzieży sieci trakcyjnej na linii 190 w okolicach Skoczowa. Co najmniej do północy za pociągi Kolei Śląskich pojadą autobusy.
Do kradzieży doszło na linii 190, na odcinku Skoczów Goleszów. Jeżdżą tam pociągi linii S6 Kolei Śląskich do Wisły Głebiec – Jak poinformował nas zarządca infrastruktury, co najmniej do północy ruch pociągów będzie wstrzymany. Za wszystkie osiem odwołanych pociągów uruchomimy autobusy na odcinku Pierściec, Skoczów – Goleszów – Wisła Głebce – mówi Maciej Zaremba.
Nie wiadomo, czy PKP PLK uwinie się tak szybko z naprawą. Ukradziono ćwierć kilometra sieci – nie samych przewodów, a kompletnej sieci trakcyjnej. Złodzieje zabrali wszystko, co było do zabrania – ubolewa rzecznik.
Co gorsza, jak informuje nasz Czytelnik Radosław Mrózek, rano w obniżoną z powodu kradzieży sieć wjechał pociąg Kolei Śląskich. - Do wypadku doszło około godziny 6:40. Ludzie zostali wyprowadzeni z pociągu, a następnie przeszli na stację w Skoczowie, gdzie około godziny 8:30 został dopiero podstawiony autobus komunikacji zastępczej - informuje Czytelnik. - W rozmowie z pracownikami PKP PLK i PKP Energetyka ustaliłem, że kradzież sieci została wykonana fachowo. Końcówki odciętych drutów zostały zaizolowane tak, że w dyspozyturze oraz na nastawniach pokazywało iż napięcie jest w sieci trakcyjnej i nie została ona przerwana – dodaje.
– W wyniku kradzieży w lokomotywie PKP cargo EU07 527 – został urwany 1 pantograf oraz trąbki sygnałowe. Porwana sieć trakcyjna wisiała i dotykała torów. Dodam iż do czasu przybycia PKP Energetyki była ona cały czas pod prądem. Oprócz kradzieży wszystkich 3 lin zostały także pokradzione niektóre wysięgniki, a także w wyniku obwiśnięcia złamany 1 słup trakcyjny. Około godziny 11 lokomotywa 6dg PKP Cargo odholowała cały skład. Miejsce w którym miał miejsce incydent znajduje się w lesie zaraz przed stacją w Skoczowie. Jest bardzo na uboczu i nie jest widoczne ani pilnowane. Ludzie ewakuując się z wagonów musieli przechodzić przez 1,2m wielkości pokrzywy – kończy relację Radosław Mrózek.