Hubert Kołodziejski, przewodniczący Metropolitalnego Związku Komunikacyjnego Zatoki Gdańskiej, powiedział portalowi „Transport Publiczny”, że istnieje szansa, że zasięg obowiązywania trójmiejskiego biletu metropolitalnego zostanie wydłużony do Tczewa. Zastrzegł jednak, że wszystko zależy od ostatecznych wyliczeń finansowych.
O tym, że Tczew jest blisko dołączenia do trójmiejskiej integracji taryfowej, poinformowały niedawno portal Transport-Publiczny.pl władze tego miasta. – Wielu mieszkańców Tczewa codziennie podróżuje do Trójmiasta: do pracy, do szkół i wyższych uczelni. Każde połączenie jest więc bardzo potrzebne, zwłaszcza jeśli podróżowanie ułatwi jednolity bilet. Według badań, z tczewskiego dworca PKP korzysta co roku ok. 2,5 mln pasażerów, spora część z nich to osoby podróżujące na krótkich trasach, a więc w dużym stopniu potencjalni użytkownicy biletu metropolitalnego – zwracał uwagę w rozmowie z naszym portalem Mirosław Pobłocki, prezydent Tczewa.
Hubert Kołodziejski, szef MZKZG (Metropolitalnego Związku Komunikacyjnego Zatoki Gdańskiej; instytucji emitującej trójmiejski bilet metropolitalny) potwierdza, że toczące się obecnie rozmowy dotyczą włączenia do biletu metropolitalnego nie tylko miasta i gminy wiejskiej Tczew, ale także gminy Pszczółki, leżącej pomiędzy Tczewem i Pruszczem Gd. Włączenie do biletu metropolitalnego samego Tczewa i pozostawienie poza integracją Pszczółek byłoby prawdopodobnie niemożliwe technicznie: teoretycznie osoba posiadająca bilet metropolitalny mogłaby zostać ukarana mandatem za wsiadanie lub wysiadanie z pociągu na terenie gminy Pszczółki, mimo iż posiadałaby bilet ważny do Tczewa, czyli na dłuższej trasie. Taka sytuacja byłaby niezrozumiała dla pasażerów i bez wątpienia spotkałaby się z licznymi protestami.
Czytaj więcej na portalu Transport-Publiczny.pl