Łódź jest największym tak dużym ośrodkiem miejskim obsługiwanym właściwie tylko przy pomocy samochodu. Skutkiem może być wykluczenie jej z grona liczących się ośrodków europejskich – mówi profesor Jacek Wesołowski z Politechniki Łódzkiej, specjalista w zakresie transportu miejskiego, w rozmowie z Romanem Czubińskim.
Z myślą o miejskich decydentach odpowiedzialnych za politykę transportową opracował pan przewodnik po dobrych praktykach. Jakich najważniejszych zasad powinni przestrzegać jego adresaci?
Transport nie jest najważniejszą i dominującą aktywnością, która występuje w miastach. Nie można go rozwijać kosztem innych użytkowników ulic i dzielnic. Nie należy mylić kwestii dostępności z dostępnością samochodem. Stąd, a także z powinności ochrony środowiska i klimatu, jak też równowagi energetycznej, wynika konieczność modernizacji i rozwoju transportu publicznego i „miękkiego”. Ten pierwszy zwłaszcza decyduje o tym, że możliwe są atrakcyjne śródmieścia dużych miast. To z kolei wiąże się z koniecznością powstrzymania procesu rozpraszania zabudowy, który od dwudziestu lat obserwujemy w Polsce na skalę niemającą równych w większości innych krajów europejskich. O atrakcyjności miast nie decyduje rozbudowany system dróg ekspresowych, ale raczej rozległość ich oferty funkcjonalnej, jakość przestrzeni publicznej i stan środowiska.
W swoich publikacjach podkreśla pan, że komunikacja musi być przede wszystkim dostępna, tzn. powinna przebiegać blisko zabudowy. Dlaczego w polskich miastach tak rzadko przestrzega się tej zasady?
Czas przemieszczenia się nie jest prostą funkcją prędkości jazdy, ale sumą dojść, czasów oczekiwania i samej jazdy. Planiści zbyt często o tym zapominają, co jest pewnie pozostałością ideałów miasta modernistycznego. Inny, trudniejszy problem o charakterze społecznym wiąże się z degradacją obrazu transportu publicznego spowodowaną latami zaniedbań. Pokutuje obraz rozklekotanego i niedomytego taboru, a także podyktowane doświadczeniem przekonanie, że transport publiczny jest nadmiernie hałaśliwy. Jeżeli transport publiczny będzie przez większość postrzegany jako coś podrzędnego i co najwyżej „zło konieczne”, to zdolność do akceptacji pewnych mankamentów blisko przebiegającej linii tramwaju czy kolei będzie niewielka. Potrzeba lat pracy modernizacyjnej i wytrwałości w dobrym utrzymywaniu tego, co się ma, by to ludzie docenili to, że przyjazna przestrzeń wokół transportu publicznego i krótkie dojścia rekompensują niedogodności.
Od ogółu przejdźmy do szczegółu. Jak scharakteryzowałby pan pod tym względem Łódź? Jakie są najważniejsze problemy i wyzwania w dziedzinie transportu, przed którymi stoi miasto?
W skali makro trzeba przeciwdziałać marginalizacji miasta w sieci połączeń dalekiego zasięgu. Lotnisko nie oferuje racjonalnej możliwości podróży w pożądanym kierunku, a sytuację na sieci kolejowej trudno określić inaczej niż jako katastrofalną. Sytuacja poprawiła się tylko w zakresie połączeń drogowych; można nawet mówić, że miasto stało się obiektem eksperymentu polegającego na próbie obsługi tak dużego ośrodka właściwie tylko przy pomocy samochodu (co jest europejskim ewenementem). O pozycji w świecie sfer ceniących czas i komfort nie decydują jednak autostrady, ale samoloty i kolej. Eliminacja Łodzi z tej grupy podróżujących wygląda więc na eliminację miasta z grona liczących się ośrodków rozwiniętej cywilizacji.
W skali ogólnomiejskiej pierwszoplanowym problemem jest modernizacja systemu transportowego w taki sposób, by podwyższyć jakość śródmieścia i odwrócić trend do ograniczania jego funkcji centralnych. Wiąże się to z koniecznością przywrócenia pierwszoplanowej rangi transportowi publicznemu i ograniczeniem roli ruchu kołowego przy jego obsłudze. Ulice śródmiejskie powinny stracić charakter „komunikacyjnych ścieków”, a musi stać się przestrzenią publiczną, w której będzie miejsce na różne formy aktywności, co stworzy poczucie przestrzeni przyjaznej mieszkańcom i użytkownikom śródmieścia. Modernizacja transportu publicznego powinna zaś obejmować najpierw uwolnienie go od kongestii, następnie zwiększenie częstotliwości kursowania i integrację systemu. Odzyskanie przez śródmieście Łodzi rangi centrum regionalnego, a może i ponadregionalnego, oznacza w sferze transportu bezpośrednie połączenie go w miarę szybkim transportem szynowym z głównymi ośrodkami aglomeracji i województwa.