Artur Martyniuk, powołany w maju na prezesa zarządu Polregio udzielił pierwszego wywiadu dla mediów. - Przyszłość firmy chcę budować na fundamencie zaufania i zadowolenia naszej kadry oraz pasażerów. Polregio musi być aktywnym beneficjentem wzrostu rynku przewozów – mówi „Rynkowi Kolejowemu”.
Jakub Madrjas, „Rynek Kolejowy:” Spółka Polregio prawie nie pozyskiwała w ostatnich latach nowych pociągów, co oznacza, że średni wiek taboru jest coraz wyższy. Jakie są plany dotyczące strategii taborowej i od czego zależy ich realizacja? ? Będziecie się starali odmłodzić tabor spalinowy lub elektryczny?
Artur Martyniuk, prezes zarządu Polregio: W ostatnich latach zainwestowaliśmy znaczne środki w zakup nowych składów i modernizację obecnie wykorzystywanych, a także w modernizację zapleczy technicznych. Dzięki temu w wielu województwach jeszcze bardziej wzrosła jakość usług świadczonych przez Polregio. Mam świadomość, że sporo jest jeszcze w tym zakresie do zrobienia, stąd, we współpracy z udziałowcami, przygotowujemy się do inwestycji, w tym w tabor kolejowy. Z naszego punktu widzenia składy muszą być przede wszystkim bezpieczne, niezawodne i komfortowe, ale o szczegółach tych działań w pierwszej kolejności będziemy rozmawiać z naszymi udziałowcami. Liczę, że w najbliższym czasie będziemy mogli podjąć starania o pozyskanie finansowania tych inwestycji. Jednym z atrakcyjnych źródeł takiego finansowania, z punktu widzenia spółki oraz województw, są fundusze unijne.
Minister Emilewicz informowała, że możliwość pozyskania środków unijnych jest uzależniona od zatwierdzania pomocy publicznej dla spółki przez Komisję Europejską. Na jakim etapie jest ten proces?Komisja Europejska wciąż jest na etapie podejmowania decyzji. Cierpliwie czekamy na ostateczny status. Jednocześnie intensywnie pracujemy nad nowymi kontraktami z samorządami wojewódzkimi oraz nad rozwojem siatki połączeń.
Czy przewidywane są zmiany w strukturze Polregio, liczbie zatrudnionych osób, albo liczbie zakładów?
Jeżeli pytanie dotyczy redukcji liczby zatrudnionych czy liczby zakładów, to nie ma takich planów. Co więcej, chcę podkreślić, że jako jedna z nielicznych spółek kolejowych nie dokonaliśmy zwolnień oraz nie wprowadziliśmy obniżek płac podczas pandemii. Przyszłość firmy chcę budować na fundamencie zaufania i zadowolenia naszej kadry oraz pasażerów. Staram się patrzeć w przyszłość. Polregio musi być aktywnym beneficjentem wzrostu rynku przewozów, do którego należy się przygotować z odpowiednim wyprzedzeniem.
Będziecie rozwijać ofertę połączeń komercyjnych, czyli Superregio?
Jak wspomniałem wcześniej, jednym z elementów naszego rozwoju mogą być połączenia komercyjne. Wyznacznikiem SuperRegio jest m.in. tabor o podwyższonym standardzie, atrakcyjny czas przejazdu i cena biletów oraz składy kursujące w dotąd nieobsługiwanych relacjach. Chcemy rozwijać tę część działalności, ale tutaj istotną rolę odgrywa kilka warunków. Po pierwsze, musi być popyt na takie połączenia, który epidemia mocno ograniczyła. Aby liczba pasażerów wróciła do poziomu sprzed epidemii, musi upłynąć trochę czasu. Po drugie, abyśmy mogli jeździć komercyjnie, musimy mieć na to zgodę Urzędu Transportu Kolejowego. To są zgody na tak zwany otwarty dostęp do danej trasy kolejowej, bez których nie możemy uruchamiać regularnych komercyjnych połączeń. Po trzecie, aby komercyjny pociąg zarabiał na siebie, oferta musi być atrakcyjna nie tylko pod względem ceny, ale przede wszystkim czasu przejazdu i rozkładu jazdy, a to nie wszędzie jest jeszcze możliwe z uwagi na trwające remonty torów. Musimy mieć zatem spełnione co najmniej te trzy podstawowe warunki, by wprowadzać kolejne regularne pociągi komercyjne.