Ponowne otwarcie linii 285 spotkało się z plagą problemów z sygnalizacją przejazdową. Kierowcy pomstowali na korki, które w związku z tym tworzyły się przy linii, ale za awarię sygnalizacji odpowiedzialni są oni sami. Radio Wrocław zwraca uwagę, że gdy nieuszkodzona sygnalizacja działa, większych korków nie ma, a szybki pociąg jest szansą na zmianę przyzwyczajeń transportowych dla południa Wrocławia. A więc także na zmniejszenie korków.
Według niektórych zmotoryzowanych reaktywacja ruchu pociągów pasażerskich z Wrocławia przez Sobótkę do Świdnicy miała doprowadzić do istnego Armagedonu. Na razie jednak korki tworzą się główne dlatego, że nieostrożni, łamiący przepisy kierowcy sami uszkadzają rogatki. Na przykład wjeżdżają, przy działającej i ostrzegającej przed pociągiem sygnalizacji, na przejazd, mimo że nie mają możliwości jego opuszczenia. Wtedy na auta opadają rogatki, które są uszkadzane po zjeździe auta z przejazdu.
Kierowcy sami odpowiedzialni za korkiTo spowalnia nie tylko ruch na przejazdach, ale także pociągi. Dane, które dostaliśmy z PKP PLK świadczą o wyjątkowej skali problemu.
– Po reaktywacji połączeń na trasie, od niedzieli, 12 czerwca, zanotowano ok. 12 przypadków uszkodzeń rogatek przez nieostrożnych kierowców, głównie na ul. Zwycięskiej i Buforowej. Na miejsce za każdym razem natychmiast wzywano serwis techniczny, który możliwie jak najszybciej przywracał prawidłowe działanie urządzeń. W czasie prac wprowadzano dodatkowe środki bezpieczeństwa, m.in. ograniczenie prędkości pociągów do 20 km/h. Usuwanie usterek trwało średnio przez ok. 1 godz. Nie wpływało to istotnie na rozkład jazdy. Sprawy uszkodzeń urządzeń przejazdowych będą kierowane do policji – napisało biuro prasowe PKP PLK. 13 awaria rzeczywiście była niespowodowana przez kierowców. Miała miejsce na przejeździe na ulicy Pawiej, a więc na marginalnym przejeździe.
– Urządzenia na przejazdach kolejowo-drogowych na linii Wrocław Główny – Sobótka – Świdnica Przedmieście (linia nr 285) są sprawne i zapewniają bezpieczne przekraczanie przejazdów kolejowo-drogowych, przy przestrzeganiu przepisów przez kierowców, rowerzystów i pieszych. Wszystkie przejazdy na trasie są odpowiednio zabezpieczone i oznakowane. Sygnalizacja i rogatki włączane są automatycznie przez zbliżające się do skrzyżowań pociągi. Zapewnia to całkowite bezpieczeństwo przy przestrzeganiu przepisów przez użytkowników dróg – dodaje biuro prasowe, które zaznacza, że 99% wypadków na przejazdach wynika z nieodpowiedzialności kierowców, lekceważenia zasad bezpieczeństwa i przepisów drogowych.
Rogatki zamykają się krócej, niż trwa czerwone światło na skrzyżowaniu z inną drogąBardzo ciekawą grafikę, dotyczącą reaktywacji połączeń KD na nowej linii, opublikowały Koleje Dolnośląskie. Z grafiki wynika, że czas zamknięcia rogatek w newralgicznym miejscu, na skrzyżowaniu Karkonoskiej i Zwycięstwa, … jest znacznie krótszy niż czerwone światło zabraniające wjazdu na przejazd przez istniejące obok równoległe skrzyżowanie ulic.
Najczęściej popełnianymi błędami są: omijanie slalomem zamkniętych zapór, ignorowanie znaku stop, wjeżdżanie pod opadające lub nawet zamknięte rogatki, zbyt szybka jazda. Inne błędy to wjeżdżanie na tory, jeśli nie ma możliwości zjazdu z przejazdu, a także jazda „na pamięć” – przeświadczenie, że „o tej porze nic nie jeździ”.
Jak poinformowało Radio Wrocław, „Wychodzi na to, że strach ma wielkie oczy. Mimo obaw mieszkańców korki są takie jak zawsze”. Co prawda po wakacjach ruch na drogach będzie większy, ale zwiększy się także liczba pociągów do centrum miasta i można liczyć na to, że przynajmniej część zmotoryzowanych wybierze pociąg przy dojeździe do miasta. Temu ma właśnie służyć reaktywacja pociągów, choć miasto wycofało się z dotowania pociągów na swoim terenie, przez co trzeba na nie kupować osobne bilety.
Na razie pociągi do Sobótki są bardzo oblegane. Zwłaszcza w weekendy, gdyż pozwalają na dotarcie do atrakcyjnego turystycznie terenu pod Ślężą.