Koszty ewentualnego wdrożenia ETCS LS na całej polskiej sieci kolejowej mogłyby być niewspółmiernie wysokie do korzyści – ostrzega wicedyrektor Instytutu Kolejnictwa. To stanowisko odmienne od reprezentowanego przez prezesa Urzędu Transportu Kolejowego.
Przypomnijmy: prezes Urzędu Transportu Kolejowego Ignacy Góra, od dawna zdecydowany zwolennik objęcia całej polskiej sieci kolejowej systemem ETCS na poziomie co najmniej
Limited Supervision, w udzielonym nam w marcu
wywiadzie odniósł się do krytycznej wobec tej idei
ekspertyzy Instytutu Kolejnictwa. Poprosiliśmy wówczas ekspertów IK o odniesienie się do tez prezesa UTK.
Zastępca dyrektora Instytutu profesor IK dr hab. inż. Marek Pawlik zaznaczył, że jego wypowiedź nie będzie miała charakteru głębszej polemiki. – Dyrekcja Instytutu Kolejnictwa nie uznaje polemiki medialnej za właściwą formę prowadzenia analiz merytorycznych, na których opierać się powinny decyzje wpływające z jednej strony na wydatkowanie środków publicznych, w kwotach liczonych w setkach milionów i miliardach, oraz z drugiej strony na poziom bezpieczeństwa ruchu kolejowego – zadeklarował.
Jak stwierdził wicedyrektor placówki, Instytut Kolejnictwa docenia działania UTK zmierzające do poprawy bezpieczeństwa, w tym – dążenie do jak najszerszego wdrażania w Polsce systemu ERTMS/ETCS. Zastrzeżenia pojawiają się jednak w szczegółach. – Z podsumowania wywiadu dowiadujemy się, że „ekspertyza budzi poważne wątpliwości, ponieważ przedstawia zagadnienie w sposób niepełny oraz niespełniający założeń wskazanych w KPW TSI CCS”, przy czym nie jest jasne, o jakich założeniach mówimy – szczególnie, że ekspertyza dotyczy linii kolejowych poza siecią TEN-T, a przywołany dokument KPW TSI CCS dotyczy linii sieci TEN-T. W treści wywiadu znajdujemy trzy „zastrzeżenia”. Dotyczą one: analizy ryzyka, oceny kosztów oraz oceny wielokryterialnej, które łącznie zajmują w przedmiotowej ekspertyzie niespełna trzydzieści ze stu trzydziestu stron – czytamy w otrzymanym piśmie.
Prof. Pawlik wyjaśnia, że ekspertyza nie zawiera pełnej analizy ryzyka poszczególnych wariantów, lecz „zgodnie z zamówieniem wskazuje podstawy umożliwiające identyfikację najważniejszych zagrożeń technicznych, ekonomicznych, środowiskowych, prawnych, proceduralnych i innych”. Jak przypomina, koncepcja ETCS LS jest pojemna i obejmuje bardzo różne rozwiązania. – Zgodnie z obowiązującym prawem konkretne proponowane rozwiązania wymagają ocen ryzyka w odniesieniu do funkcjonalności, w odniesieniu do technologii realizacji wdrożenia, w odniesieniu do ryzyk eksploatacyjnych – zwraca uwagę.
– Jeśli stwierdzenie w ekspertyzie, że „wdrożenie w trybie LS może być droższe od wdrożenia w trybie FS” uznajemy, zgodnie z wywiadem, za nierzetelne, to zaznaczyć należy, że koszty inwestycji obejmują nie tylko materiały i robociznę, ale także tak zwane ryzyka projektowe, niezależne od wyboru wdrożenia pełnego FS czy uproszczonego LS, bardzo istotnie wpływające na koszty ofert – kontynuuje prof. Pawlik. – Stwierdzenie to poparto zarówno wskazaniem i omówieniem przykładowych ryzyk projektowych, jak i polskim przykładem z porównania pełnego i uproszczonego wdrożenia na dwóch różnych liniach kolejowych w Polsce przy różnych wymaganiach kontraktowych. Definiowanie cen bez warunków realizacji projektów wdrożeniowych i bez jakiegokolwiek zobowiązania do zachowania deklarowanego poziomu cen przy składaniu ofert nie jest celowe, szczególnie jeśli nie doprecyzujemy wymagań i warunków realizacji – dodaje. Wyjaśnia ponadto, że ocena wielokryterialna umieszczona pod koniec dokumentu nie stanowi jego głównej treści i ma charakter pomocniczy.
Przedstawiciel IK dostrzega w niektórych fragmentach wypowiedzi prezesa UTK emocjonalny ton. – Tymczasem ekspertyza opiera się na szczegółowych analizach, których z perspektywy wywiadu nie widać. Zakładamy, że sformułowania sugerujące złą wolę Instytutu Kolejnictwa są wynikiem emocji i troski o bezpieczeństwo kolei. Wszystkich ekspertów zachęcamy do zapoznania się z dokumentem upublicznionym na stronach www Ministerstwa Infrastruktury i wyrobienia sobie zdania po pełnej i spokojnej analizie ekspertyzy – deklaruje.
Jak argumentuje prof. Pawlik, choć z formalnego punktu widzenia ETCS LS zapewnia interoperacyjność, należy raczej pytać o to, czy zapewnia bezpieczeństwo na odpowiednim poziomie. – Czy będzie miał realny wpływ na poprawę bezpieczeństwa, adekwatną do włożonego wysiłku wdrożeniowego? Odpowiedź z funkcjonalnego i technicznego punktu widzenia, jak pokazano w ekspertyzie, zależy od wielu czynników, których analizy podważają zasadność szerokiego stosowania konfiguracji ETCS opartej na trybie pracy LS – twierdzi.
Zdaniem wicedyrektora IK nie jest prawdą, że wdrożenie LS jest konieczne ze względu na rezygnację z radia analogowego VHF z funkcją Radiostop. – Radiostop to zupełnie inna funkcjonalność. Jej odpowiednikiem jest REC w systemie GSM-R, a nie ETCS LS czy ETCS FS. Przejście od RADIOSTOP do REC wymaga zmian w sposobie szkolenia nowych maszynistów oraz zmiany nawyków wszystkich maszynistów w Polsce. To jedno z wyzwań, które musi być wzięte pod uwagę w ramach analizy i wyceny ryzyk eksploatacyjnych w odniesieniu do wdrażania systemu GSM-R. Te kwestie pozostają jednak poza zakresem przedmiotowej ekspertyzy – podsumowuje.