PKP Cargo chwali się, że nie zwalniało pracowników w trudnym dla przewoźników 2016 roku i teraz korzysta z nich, gdy rosną przewozy. Wyzwaniem dla spółki będzie teraz rosnący rynek budowlany – wprawdzie wzrosną przewozy kruszyw, ale utrudnienia na torach będą coraz większe.
Podczas dzisiejszej konferencji podsumowującej wyniki grupy PKP Cargo za pierwsze półrocze (
można o nich przeczytać tutaj), jej prezes Maciej Libiszewski nie ukrywał optymizmu. – Umacniamy pozycję lidera na rynku przewozów; PKP Cargo miesiąc w miesiąc zdobywa coraz większy udział w rynku – podkreślał. Jak dodawał, oczkiem w głowie przewoźnika są rosnące przewozy intermodalne, mające największe znaczenie w transporcie transgranicznym. – Utrzymujemy kontakty międzynarodowe, a najwięksi przyjeżdżają do nas z wizytami roboczymi praktycznie codziennie – podkreślał.
Jak podał prezes PKP Cargo, bardzo ważny dla wzrostu intermodalu był rozwój
Nowego Jedwabnego Szlaku łączącego Europę z Chinami, na którym przewozy w ostatnim roku prawie się podwoiły. – Mamy też do czynienia ze znacznym rozwojem portów, z którymi ściśle współpracujemy. Efektem była nasza wizyta na spotkaniach największych armatorów na świecie. Miesiąc później do Gdańska wpłynął
jeden z największych statków – przypominał Libiszewski.
Chcą zatrudniać pracowników, wzrost wynagrodzeń
– Od półtora roku pracujemy nad optymalizacją przewozów, powracając do obszarowego systemu zarządzania, co widać na poziomie kosztów. Jednak najmocniejszym filarem naszych sukcesów jest nasza załoga – podkreślił. Jak dodał członek zarządu – reprezentant pracowników Zenon Kozendra, PKP Cargo korzysta teraz na ubiegłorocznej decyzji o niezwalnianiu pracowników pomimo spadków na rynku. Jak dodał, w związku z rosnącymi przewozami PKP Cargo i jej spółki córki odpowiedzialne za utrzymanie rozpoczęły szeroki proces rekrutacji. Dla przykładu, spółka PKP Cargo Tabor w ostatnim półroczu przyjęła ponad 500 pracowników.
Naturalne odejścia pracowników spowodowały, że mimo rekrutacji w PKP Cargo pracuje mniej osób, a wynagrodzenia ogółem spadły w grupie PKP Cargo o 4 procent. Dlatego przy jednoczesnym znacznym wzroście przewozów wzrosła efektywność pracy. Jak podkreślał Kozendra, w czerwcu tego roku podpisano porozumienie, w których zamknięto sprawy naruszenia prawa pracy odziedziczone z poprzedniej kadencji zarządu. Do tego przyznano podwyżki, które do końca roku będą kosztować spółkę 27 milionów złotych. – Chcielibyśmy zatrudnić jeszcze więcej osób – na takim samym poziomie, na którym rosną przewozy. Niestety ostatnio na 120 osób chętnych do pracy tylko 12 otrzymało dopuszczenie lekarskie; a to przecież byli ludzie młodzi – podał prezes Libiszewski, zżymając się na „pokolenie komputera”.
Objazdy rosnącym problemem
Problemem dla przewozów towarowych w coraz większym stopniu stają się zamknięcia torowe. W ostatnim roku wzrosła zarówno liczba zamknięć planowanych – co jest związane z rozpędzeniem procesu inwestycyjnego – jak i nieplanowanych na sieci. Prezes Libiszewski omówił przykład
modernizacji linii nr 7, która wymusza objazdy transportów węgla do kopalni Bogdanka. – Dajemy tam znacznie więcej składów niż rok wcześniej, ale dalsze zwiększanie liczby pociągów nie ma sensu, bo sami stajemy się przyczyną zatorów. Dlatego zarzuty do PKP Cargo, że mogłyby mieć więcej wagonów czy lokomotyw są słuszne tylko do pewnego momentu – podkreślił.
Z drugiej strony rynek przewozowy, w tym PKP Cargo, jest znacznym beneficjentem rosnących inwestycji na kolei i na drogach – przewozy kruszyw realizowane przez operatora wzrosły bowiem w ostatnim roku o jedną trzecią. Zarząd PKP Cargo spodziewa się, że przewozy kruszyw będą rosły o 5–10 procent rocznie aż do 2020 roku, szczególnie w świetle
podniesienia limitu finansowego Krajowego Programu Budowy Dróg.
Zmiana struktury importu. Miliony ton węgla z Rosji
Dużym zaskoczeniem dla przewoźnika było niewykonanie planu wydobycia przez Polską Grupę Górniczą. W związku z tym w ciągu ostatniego roku bardzo wzrósł import węgla – przede wszystkim z Rosji, a także poprzez polskie porty. PKP Cargo ma największy udział w obsłudze tych przewozów, ale problemem stają się „wąskie gardła” na granicach. – Mamy znaczne przesunięcie importu z granicy ukraińskiej do białoruskiej i rosyjskiej. Import z Ukrainy spadł 2,5-krotnie, podczas gdy na granicy w Kaliningradzie w ciągu miesiąca przeładunki są tak duże, jak przez cały ubiegły rok – mówił prezes Libiszewski. Dlatego na razie nie da się jeszcze bardziej zwiększyć tych przewozów.
Kolejnym elementem w węglowej „układance” jest
zamykanie kopalń OKD – największego klienta należącej do PKP Cargo czeskiej spółki AWT. – Rynek oczekuje, że polski węgiel
zaspokoi potrzeby klientów OKD – wskazywał Libiszewski. Chodzi m.in. o duże zakłady przemysłowe w Austrii na Słowacji i na Węgrzech.
Mniejsze inwestycje
Arkadiusz Olewnik. członek zarządu ds. finansowych, wskazał na pozytywny efekt finansowy zmniejszenia zobowiązań na opcję wykupu pozostałej części AWT (
pisaliśmy o tym tutaj). Oprócz tego poprawiły się kluczowe wskaźniki operacyjne – EBITDA na zatrudnionego wzrosła o 75%. Wskazał też na zmniejszenie kosztów usług obcych o 14 milionów złotych i długu ogółem o 45 milionów złotych. – Obecna struktura długów ma charakter długoterminowy – podkreślił.
W stosunku do ubiegłego roku znacząco spadły nakłady na zakup i modernizację taboru (o 77 %), ale wzrosły nakłady na naprawy okresowe (o 18 procent). Ogółem nakłady inwestycyjne w pierwszym półroczu wyniosły 201 mln złotych i są o jedną czwartą mniejsze niż rok wcześniej (267 mln zł).